Systemy dla administracji publicznej: potrzebne nam standardy

2008-08-18

Polska informatycznym skansenem Europy?

CRN Polska rozmawia z Ryszardem Adamem Grytnerem, wiceprezesem CeBIP-u, o kłopotach z informatyzacją i o zagrożeniach dla branży informatycznej

CRN: W skardze wystosowanej do MSWiA zarzucił Pan ministerstwu odpowiedzialnemu za informatyzację kraju opieszałość w przygotowaniu aktów wykonawczych. Czy opóźnienia dotyczą tylko tej konkretnej ustawy?

Ryszard Adam Grytner: Przykład opóźnień w przygotowaniu aktów wykonawczych do ustawy z dnia 20 lipca 2000 r. o ogłaszaniu aktów normatywnych jest rzeczywiście bardzo wymowny. Tyle że nie to jest problemem kluczowym. Proszę bowiem zauważyć, że mimo wydania już całej masy aktów prawnych i wydatkowania całkiem pokaźnych kwot na informatyzację administracji publicznej, efekty wydają się dość mizerne. Jesteśmy na samym końcu stawki krajów UE. Równocześnie inni idą cały czas do przodu, szybciej od nas. Zatem nasz dystans do innych krajów się stale powiększa. Jeżeli spojrzymy na to z szerszej perspektywy, miejsca i konkurencyjności Polski na mapie UE i świata, to nasze opóźnienia w informatyzacji administracji publicznej należałoby postrzegać w kategorii opóźnień cywilizacyjnych. Jak tak dalej pójdzie, staniemy się informatycznym skansenem Europy.

CRN: Według planów do 2013 roku na informatyzację przeznaczone są bardzo duże środki. Czy rzeczywiście sytuacja jest aż tak zła?

Ryszard Adam Grytner: W informatyce pieniądze to nie wszystko. Bez nich oczywiście niewiele da się zrobić, ale najważniejsze są dobre koncepcje i przyjęte rozwiązania, właściwa strategia informatyzacji i jej konsekwentna realizacja. Pamiętajmy o tym, że unia po raz drugi nie da nam miliardów na informatyzację. Dlatego też to, co mamy obecnie, powinniśmy dobrze wykorzystać. Nie stać nas na żadne kolejne błędy. Ale to z kolei wymagałoby zmiany koncepcji tworzenia prawa w obszarze informatyzacji państwa.

CRN: To znaczy?

Ryszard Adam Grytner: Zarówno prawnicy zajmujący się problematyką informatyzacji, jak i analitycy projektujący systemy dla administracji publicznej od dawna zwracają uwagę na problem niskiej jakości tworzonego prawa, jak również braku jego spójności. Zasadnicze pytanie jest takie: czy da się poprawić to, co mamy, czy też większość obecnych przepisów należy po prostu napisać raz jeszcze. Z informacji, jakie do mnie docierają, zdaje się wynikać, że bardziej celowe byłoby jednak to drugie rozwiązanie. Generalnie chodzi o to, aby ustawa o informatyzacji stała się swego rodzaju ustawą matką dla wszystkich aktów wykonawczych regulujących kwestie informatyzacji administracji publicznej i nie tylko. Wymaga to oczywiście dokonania wielu zmian w samej ustawie. Ale jeżeli rzeczywiście zamierzamy uporządkować całą tę sferę w sposób systemowy i dzięki temu stworzyć solidny fundament dla realizacji procesu informatyzacji Polski, to w mojej ocenie jest to jedyne słuszne podejście.

CRN: Czy niska jakość projektów związanych z informatyzacją będzie miała wpływ na branżę informatyczną?

Ryszard Adam Grytner: Niewątpliwie tak. Proszę zauważyć, że ocena systemów, które do tej pory wdrożono, jest mówiąc delikatnie, raczej niska. Przy czym dotyczy to zarówno różnego rodzaju systemów centralnych, takich jak CEPIK, ePUAP, PESEL2, jak i systemów wdrażanych w urzędach. Przykładem niech będą chociażby systemy obiegu dokumentów. Nie przynoszą oczekiwanych korzyści m.in. dlatego, że obecnie obowiązujące przepisy Instrukcji Kancelaryjnej wymuszają istnienie w urzędzie podwójnego obiegu dokumentów – poza obiegiem elektronicznym musi nadal istnieć obieg papierowy z nieśmiertelną papierową teczką na akta. Inną kwestią jest dobór firm do realizacji tych przedsięwzięć. Może należałoby się zastanowić nad zmianą zasad w tym zakresie, tak aby w znacznie większym stopniu promowana była innowacyjność i wysoka jakość rozwiązań oferowanych przez poszczególne firmy? Może zamiast tworzyć wielostronicowe, kazuistyczne SIWZ, należałoby pójść bardziej w stronę konkursów na konkretne rozwiązania informatyczne? Nagrodą w takim konkursie byłoby powierzenie firmie wykonania systemu. Wydaje się to dobrym rozwiązaniem, zapewniającym zarówno konkurencyjność, jak i możliwość uzyskania produktu o najwyższej możliwej w danym momencie jakości.

CRN: Co zatem stoi na przeszkodzie?

Ryszard Adam Grytner: Podstawową przeszkodą jest to, że brakuje nam standardów pozwalających na realizację tego typu rozwiązań. Jeżeli takie standardy techniczne i funkcjonalne zostaną określone jako zestaw minimalnych, ale powszechnie obowiązujących wymagań, to korzyści odniosą wszyscy. Nareszcie dane będą mogły być wymieniane między systemami poszczególnych producentów, natomiast zamawiający, zamiast skupiać się na kazuistycznych SIWZ, zaczną przykładać wagę do jakości i funkcjonalności tego, co kupują. Nie znam lepszej recepty na rozwój rynku i stałe podnoszenie jakości produktów. Nie jestem też przeciwnikiem koncepcji darmowego udostępniania urzędom podstawowego oprogramowania. Ale nie może być tak, że takie oprogramowanie jest zamawiane przez ministerstwo u wybranego producenta, bowiem w ten sposób zabija się konkurencję i hamuje rozwój. Ten sposób postępowania ma szereg innych wad, bardzo uciążliwych również dla zamawiającego, szczególnie gdy urzędy zaczną domagać się rozbudowy i poprawy funkcjonalności.

CRN: A gdybyśmy to odnieśli do edytora XML do tworzenia aktów prawnych?

Ryszard Adam Grytner: Gdyby MSWiA oficjalnie ogłosiło wymogi, jakie powinien spełniać edytor, to na rynku pojawiłoby się zapewne cztery – pięć rozwiązań. One też mogłyby być dla urzędów za darmo – urząd mógłby sobie wybrać którykolwiek z nich, a MSWiA należność uregulowałoby bezpośrednio producentowi. Tak jest np. z systemem informatycznym dla pomocy społecznej i dla rynku pracy. Ścieżka jest zatem przetarta. Ale gdy zostanie zrealizowany inny model, będzie tylko jakiś jeden słuszny producent, będzie to oznaczało w praktyce zamknięcie rynku edytorów XML dla innych potencjalnych producentów. Gdy czytam w portalu ePUAP-u, że MSWiA zamierza udostępniać za darmo gminom systemy obiegu dokumentów w podstawowym zakresie, to zaczynam mieć naprawdę poważne obawy o dalszy rozwój branży. Uważam, że najlepszym sposobem na dobrą i szybką informatyzację jest zapewnienie istnienia konkurencyjnego rynku. Mam nadzieję, że pogląd ten podzielają również ludzie odpowiedzialni za informatyzację urzędów.

 

Rozmawiała Urszula Smoktunowicz

Urszula Smoktunowicz
kod artykułu: 26503

 

artykuł obublikowany w Computer Reseller News Polska w numerze 16/2008 (265)
na stronie 24 w dziale "Kanał dystrybucyjny"

Opublikował: Agnieszka Witer